poniedziałek, 1 grudnia 2014

Wózek dla lalek dla rocznego dziecka.

Kiedyś chodząc po sklepach zabawkowych myślałam, że wystarczy mieć pieniądze i można kupić wiele świetnych rzeczy dla dziecka. Różne wózki dla lalek od 30 do 400zł, mnóstwo lalek do wyboru i cała masa plastiku zalewająca mnie od wejścia. Wybór naprawdę duży, tylko kupować. Gdy urodziłam Anielowe dziecko coś się zmieniło. 
Zaczęłam drążyć temat, szukać, przeglądać masę internetowych sklepów i teraz widzę doskonale, że to, co nam oferują w pobliskich sklepikach to jakaś kpina. A może mi się gust zmienił, gdy zobaczyłam, że moje dziecko może mieć coś cudownego za cenę plastiku z kawałkiem materiału w miejscowych sklepach?
Nie wiem co jest przyczyną ściągania z hurtowni określonych rodzajów zabawek? Przyzwyczajenie?Może czas więc je zmienić lub zacząć współpracę z nowymi?
Bardzo bym chciała wspierać lokalnych sklepikarzy ( o czym tak głośno ostatnimi czasy), lecz naprawdę nie mogę. 

Skupiłam się konkretnie na wózku (sama nie wiem dlaczego) i poświęciłam mu wiele wieczorno-nocnych godzin. Gdy w końcu znalazłam mój wymarzony, idealny poraziła mnie jego cena. ALE:
-wiklinowy
-ze składaną budką
-koła pokryte gumową warstwą (dzięki czemu nie hałasują)
-lśniące błotniki
-drewniany, lakierowany uchwyt 
-pościel w zestawie.
Taki wózek musi kosztować. To wiem. Tylko dlaczego aż tyle? ;)






Ze względu na cenę wózek został więc w fazie marzeń.
W dniu Anielowego roczku na salę weszli goście z wielkim pakunkiem zasłoniętym kocem. Było składanie życzeń, zdjęcia i ogólny chaos, więc ani przez chwilę nie mogłam się zastanowić co tam jest.
Jakie było moje zaskoczenie, gdy Anielowa dostała drewniany wózek w przepięknej, stonowanej kolorystyce!!!
Nie mogłam uwierzyć w to, co widzę.
Być może cieszyłam się bardziej od dziecka, które 'niewiele' rozumie?
I choć nie był to na tamtą chwilę mój wymarzony wózek, to teraz nim zdecydowanie JEST.
Dlaczego?
Bo dla rocznego dziecka nadaje się o wiele bardziej niż ten, który ja znalazłam.
Pełni funkcję:
 -pchacza (jest stabilny),
-wózka dla wszystkiego (oprócz lalek)
- i składziku klocków ;)

Jest wspaniały też dlatego, że dziecko może w nim siedzieć bez obaw, iż coś się popsuje.
Starsze dziecko siedząc w wózku samo może się wozić kręcąc kołami, do których bez problemu dosięga.
Rączka jest regulowana- można ją przykręcić pod 3 kątami.
Podsumowując wózek jest bardzo solidny, dobrze wykonany i najodpowiedniejszy dla małego dziecka (1-3r.ż.).






Nasz wózio eksploatowany jest każdego dnia
(i jak narazie ani jednej ryski).





Także mój wymarzony "Anna" dla rocznego dziecka nie jest tak odpowiedni jak cudeńko ze zdjęć powyżej ;)

Nie zawsze to, co wymarzone dla rodzica jest najodpowiedniejsze dla dziecka!
W tym przypadku z ręką na sercu muszę przyznać, że ciocia N. wykazała się racjonalniejszym podejściem do tematu.
Moja "Anna" bardziej będzie cieszyć dziecko około 4letnie.
Ale czas leci szybko... Więc:

Niech wszystko co wymarzone będzie spełnione! :)

Dziękujemy  <3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz